Czwórka


— OGÓLNE—
Imię: Czwórka --> Czwarta Łapa --> 🍀Czterolistna Koniczyna 🍀
Wiek: 4x🌙 (w chwili zakończenia pierwszego sezonu)
10x🌙 (rozpoczęcie drugiego sezonu)
23x 🌙 (obecnie)
Płeć: Kocur ♂️
Ranga: 🐾Kociak ---> Uczeń ---> Strażnik🐾
Nauczyciel: 🗻Górski Mróz🗻



— RODZINA—
Ojciec: Kąsająca Osa – niebieski mink z białym znaczeniem na prawej łapie
Matka: Omszona Skałka – bura pręgowana kotka z bielą
Rodzeństwo:
Brat - Pierwszy Śnieg [nie żyje]
Siostra - Podwójne Szczęście [nie żyje]
Siostra -Potrójna Ścieżynka [nie żyje]



Głos:


Postacie o podobnym vibe:


— OSOBOWOŚĆ—
Charakter: Czwórka przede wszystkim jest bardzo zuchwałym i hardym kocurem o niewyparzonym pyszczku. Często zdarza mu się zapomnieć i wypowiedzieć komentarz niestosowny do sytuacji, co skutkuje gromiącymi spojrzeniami współklanowiczów, a nawet można by pokusić się o stwierdzenie, że bogowie obserwujący losy klanu kręcą głowami z zażenowaniem zastanawiając się, czy aby na pewno dobrze postąpili dopuszczając go do żywota. Poza tym Czwórka nie jest całkowicie zły, bowiem wypełnia przykładnie swoje obowiązki jako członek Klanu Górskiej Przełęczy, przyszły strażnik, brat oraz syn. Jednak jak na kombinatora przystało, w razie potrzeby potrafi on dostosować sytuację do swoich potrzeb, tak by wyjść z niej zwycięsko. Zależy mu na tym, ponieważ bardzo ciężko znosi porażkę – reaguje na nią wzmożoną agresją, co jest skutkiem dwukrotnego ,,upokorzenia” przez niewiele starszą od niego kotkę. Wspomniane wydarzenie mocno wpłynęło na młody umysł najmłodszego syna Omszonej Skałki, bowiem ukształtowało się w nim poczucie, jakoby musiał liczyć wyłącznie na siebie a zaufaniem obdarzać nieliczne grono. Z powodu jego zamkniętego podejścia do innych, jeżeli ktoś staje mu na drodze do osiągnięcia celu, ten nie zawaha się usunąć przeszkodę z drogi. W końcu inni zrobiliby tak samo z nim, prawda?

— WYGLĄD—
Budowa: Czwórka mierzy sobie 36 centymetrów. Nie jeste też za specjalnie silny, właściwie idealnie jak na kogoś, kto jedynie pilnuje obozu, choć z jego powoli kształtującą się posturą można by go pomylić z bojownikiem. Ma duże łapy, przydatne na agresywnych nieproszonych gości, którzy mogą znaleźć się za blisko terenu klanu. Jego głowa jest średniej wielkości, zaś pysk szpeci ślad po walce z Rozmytym Płomieniem. Kotka sprezentowała mu blizny, a konkretnie ślady pazurów na policzku oraz pojedynczego pazura nad lewym okiem. Ma także nadgryzione ucho.

Rodzaj sierści i maść: Na początku futro Czwórki było niesamowicie zadbane dzięki regularnemu czyszczeniu przez Omszoną. Jednakże im bardziej Cztery wyrasta, tym bardziej staje się ono zabrudzone oraz szorstkie, głównie przez jego niezbyt czyste zabawy z innymi kotami. Jest bury, pręgowany tygrysio.

Przebranie na Allehelgens Aften:


Historia: Cztery jest najmłodszym synem Omszonej Skałki i Kąsającej Osy lub Gryzącego Szerszenia a przy tym przyszłym strażnikiem. Ma neutralne stosunki ze swoim rodzeństwem, tak naprawdę częściej się z nimi droczy lub im dokucza aniżeli okazuje uczucia, mimo wszystko nie można powiedzieć, że wrzuciłby wszystkich po kolei do rzeki. Już jako młody kociak doświadczył tego, jak perfidne potrafią być inne koty, jak np. Modraszka. Kotka wpierw podjęła się próby utopienia go (a przynajmniej tak to zapamiętał), a następnie parę księżycy później odgryzła mu kawałek ucha, ponieważ wyczuwając zagrożenie rzucił się na nią z pazurami, kiedy byli poza czułym spojrzeniem swoich matek. Oczywiście jako, że kotka była od niego silniejsza, szybko doprowadziła świeżo upieczonego ucznia do pionu ku jego niezadowoleniu.

Incydent ten pozostał tajemnicą po dziś dzień, a dwójka delikwentów omija siebie jak najbardziej może. O dziwo jednak na swojej drodze Czwórka spotkał inną kotkę, zwaną Gąsieniczką. Na początku był sceptycznie do niej nastawiony, ponieważ nie rozumiał jej zwyczaju dawania mu kwiatów. Nie wiedział czy kotka próbuje zdobyć jego zaufanie, a następnie zrobić mu krzywdę, ale wkrótce wszelkie wątpliwości i nieufność zostały rozwiane. W pewnym momencie między tą dwójką powstało coś na wzór przyjaźni, gdzie obie strony prowadzą wymianę kwiatków znalezionych w danym okresie czasu. Czwórka stara się to robić jak najbardziej dyskretnie - w końcu kto by to widział? Kocur wymieniający się kwiatkami? To za dużo dla jego ego! Należy też oczywiście wspomnieć o najbliższej (nie licząc rodziny) istocie, którą buras poznał po ceremonii podczas której został mianowany na ucznia. Wystarczył jeden złośliwy komentarz na temat innego kota, by rozbawiony Czwórka postanowił wdać się w rozmowę z Łodyżką. Wbrew jego planom a żeby konwersacja była krótka, zaś relacja pozostała czysto koleżeńska, syna Omszonej Skałki z dnia na dzień coraz częściej można było spotykać w towarzystwie Tojadowej Łapy, która stała się wkrótce jego wierną kompanką do komentowania innych kotów oraz dokuczania im.

Niewiele tygodni po ceremonii, z klanu zniknęły kotki. Wilczy Szlak oraz pozostali w obozie klanowicze zaczęli tropić uciekinierki oraz kocury, które odważyły się im pomagać. Choć Czwórka miał ledwie pięć księżycy, pamiętał doskonale rozlew krwi który odgrywał się przed jego oczyma. W międzyczasie nawet sam rzucił się w walkę z Traszkową Łapą, który to z kolei zaatakował wcześniej Jedynka. Podczas tej kocięcej zabawy, Sol klanu Górskiej Przełęczy padł martwy na ziemię. Ciężko powiedzieć, czy Czwarta Łapa czuł ciężar czy też ulgę. Był za młody by rozumieć, co tak naprawdę się zmieni, jednak zdawał sobie sprawę że wiele rzeczy będzie wyglądało inaczej.Następne sześć księżycy mijało spokojnie i prócz treningów, drobnych przepychanek z Jedynkiem oraz Trójką, nic większego nie działo się w życiu najmłodszego z miotu. Tak było aż do momentu, gdy skończył dziesięć księżycy. Otrzymał on wtedy zadanie, by czyścić legowisko dawnego munina klanu, Żurawinowego Znamienia. Gdy pewnego dnia wykonywał on swój obowiązek, odwiedził go syn wspomnianego kocura, Powarkujący Ryś. Po krótkiej konwersacji usłyszeli lamenty dobiegające z serca obozu, więc czym prędzej popędzili do jego źródła. Jak się okazało, Żurawinowe Znamię utopił się, chcąc ratować swoją dawną ukochaną, Słoneczną Jaskółkę. Czwórka chciał okazać Rysiowi swoje współczucie, jednak został przez niego odtrącony, przez co uczeń porzucił pomysł okazywania dobroci innych klanowiczom. Jego duma została urażona przez zachowanie strażnika, stąd postanowił udać się na spacer do lasu.Tego samego dnia jego brat oraz matka zostali zaatakowani przez młodego rysia. On, Traszkowy Ogon oraz Przenikliwe Zimno popędzili nieszczęśliwcom na pomoc, by następnie pokonać przeciwnika i bohatersko wrócić z cielskiem drapieżnika do obozu.
Księżyc potem podczas porannej przechadzki napotkał Rozmyty Płomień, starszą od niego zbieraczkę. Nie szczędził w słowach jak również i ona, co doprowadziło do ich potyczki. Choć wyszli z niej jedynie z bliznami, myśl że agresja która buzowała w Czwórce podsuwała mu podszepty, aby zabić kotkę, przerażała go. Po walce, dręczony przez poczuciem winy, przeprosił Rozmytą i uciekł, szukając pociechy w Łodyżce.

Wraz z wiekiem dwunastu księżycy, nadeszła ceremonia mianowania na strażnika. Czwórka był tym faktem wielce podekscytowany podobnie jak reszta jego rodzeństwa, jednak tej radości nie podzielała ani Omszona Skałka, ani Kąsająca Osa który to zniknął gdzieś w tłumie. Możliwe też, że wcale nie stawił się na ceremonii swoich dzieci. Nasz buras otrzymał wtedy imię Czterolistna Koniczyna.
W tym samym czasie pech chciał, że klan zaczęła zalewać woda, jakoby bogowie zbuntowali się przeciwko rządom Pędzącego Konika. Czwórkę zastanawiało to, jednak postanowił zająć się zwyczajnie swoimi nowymi obowiązkami. Pewnego ranka, przed swoją wartę, napotkał nikogo innego jak Traszkowy Ogon. Kocury wdały się w małą przepychankę, która to skończyła się walką błotną.
Po tym wszystkim obydwoje postanowili obmyć się na podmokłych terenach, a przy okazji poszukać znajdziek o których mówiły koty z klanu, opowiadając o tym że można znaleźć je właśnie na podmokłych terenach klanu.
Czterolistna Koniczyna jak i Traszkowy Ogon znaleźli wspomniane znajdźki: pierwszy znalazł grubą linę, zaś drugi... zgniłą rybę. Po małej krzątaninie związanej z wyciąganiem Traszki z wody, do której wpadł, sam Czwórka chcąc wracać już do klanu zaplątał się w swoje znalezisko. Traszkowy Ogon popędził z pomocą, jednak zamyślony zbyt zbliżył swój pysk do pyska Czwórki i... bum! Zetknęli się nosami, przez co ich serca zabiły mocniej.

Przez pewien okres czasu Koniczyna i Traszkowy Ogon błądzili w swoich uczuciach, nie wiedząc czego właściwie chcą. Traszka będąc z Potrójną Ścieżynką (siostra Czwórki) miał nie lada dylemat, jednak ostatecznie wybrał na swego wybranka właśnie Czwórkę, który wyznał mu uczucia gdy obydwoje byli otuleni stanem upojenia, w skutek spożycia naparu od medyka pewnego święta. W międzyczasie, jeszcze za czasu Allehelgens Aften Czwórka pokłócił się z Małą Gąsieniczką jak i Chłodną Jawą, gdy on i Traszka nastraszyli kotki, w skutek czego Gąsieniczka zemdlała. Zdenerwowana Chłodna Jawa okrzyczała parę siejącą zamęt i wywiązała się ostra dyskusja. Małej na szczęście nic się nie stało, lecz zaważyło to na przyjaźni jej i Czwórki. Wkrótce jednak bury kocur pogodził się z przyjaciółką, a cała akcja poszła w niepamięć.Mijają kolejne dni, Czwórka zostaje wybrany jako członek wyprawy w dalsze tereny. Podczas wędrówki dzieje się wiele nieszczęść, między innymi kocury z którymi konwersacje prowadzi Koniczyna ulegają w późniejszym czasie większym lub mniejszym uszczerbkom. W jednym przypadku doszło do śmierci, co zaczęło dawać Czwórce przekonanie o przynoszeniu pecha, pomimo swego pozornie przynoszącego szczęście imienia. Wyprawa się kończy, koty wracają do obozu na czele z Pędzącym Konikiem. Do obozu zostaje przyprowadzony Franciszek - przypominający swym wyglądem nietoperza kot z innego klanu. Czwórka uprzednio na wyprawie, podczas rozmowy z Huginem, Kruchą Czaszką i łowcą Iglastym Gąszczem zaproponował wykorzystanie przybysza na cele klanu, jednak jego zapał został prędko sprowadzony do parteru. Niemniej jednak strażnik obserwował nieznajomego bardzo uważnie.Po powrocie do obozu wszystko w życiu Czwórki zaczęło się sypać. Wpierw, Traszkowy Ogon został wygnany z obozu przez wskoczenie na skałę Sola pod jego nieobecność i wygłaszanie wraz ze Śnieżnym Dreptem mowy o nowej wierze w "świętego szczupaka". Załamany bury kocur udał się do Hugina, z którym to zamienił parę słów podczas wyprawy, w celu ubłagania go o łagodniejszą karę dla Traszki. Krucha Czaszka nie był w stanie wiele zrobić, jednak po wysłuchaniu rozterek strażnika zaproponował mu swoje przewodnictwo i mentorstwo, na co buras z chęcią przystał. Po powrocie Traszki z wygnania ich partnerstwo stanowczo się zakończyło. Czterolistna Koniczyna w akcie furii wykrzyczał mu, iż nie zamierza spędzać nieprzespanych nocy oraz dołujących dni przez martwienie się o jego dziecinny tyłek, nieumiejący pomyśleć chociaż przez chwilę rozsądnie i odpowiedzialnie. Traszkowy Ogon rzucając przekleństwa odszedł. Nie minęło wiele czasu, a życie zadało kolejny cios. Pierwszy Śnieg, najstarszy z miotu, zginął w pojedynku z Uschniętym Dzięglem. Siostry Czwórki: Podwójne Szczęście i Potrójna Ścieżynka podczas spaceru, wpadły do rzeki Frigg. Przez jej silny nurt utopiły się. Czterolistna Koniczyna został ostatnim kotem z pierwszego miotu Omszonej Skałki. Nadomiar złego, sama matka miała już nowy miot, który Czwórka obserwował z ubocza...